Minęło trochę czasu odkąd zamieściłam premierowego posta, w sensie, że pierwszego, z premierem nie mam nic wspólnego, to inna Kasia...A tak na poważnie to sesja była powodem, przez który ciężko było mi znaleźć czas na stworzenie kolejnego wpisu. Jeśli ktoś przypadkiem nie był dzisiaj w Szczecinie, niech żałuje. Pogoda była naprawdę wiosenna, więc pełna nadziei na dobre światło ubrałam się i poszłam porobić troche zdjęć. Uznałam, że w końcu wypadałoby coś tutaj wrzucić. Pisałam wyżej o wiośnie, ale w mojej stylizacji raczej ciężko będzie Wam ją zobaczyć, no chyba, że komuś z Was wiosna kojarzy się z czymś czarno-szarym. Trochę koloru dałam za to na usta, żeby nie było, że pogrzeb czy coś, a tak serio to uważam (może dość nieskromnie) ten pomarańcz za naprawdę ciekawe rozwiązanie, które nadaje kolorytu całości. Okulary zabrałam chłopakowi, bo po pierwsze było naprawdę mocne słońce, a po drugie mają fajny kształt i wyglądają lepiej od moich, po trzecie sama je mu kupiłam więc stwierdziłam, że mam prawo. Wszystkie te elementy składają się w całość, którą zamieszczam poniżej. Tak strasznie poczułam tą wiosnę, że teraz coś mnie chyba bierze, ale cieszę się, że jest coś na post nr 2.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz