czwartek, 30 lipca 2015

Huśtawka na stroje.


Imprezy jak to imprezy rządzą się swoimi prawami, tym bardziej te rodzinne. Niby looz, ale z tyłu głowy siedzi gdzieś "nie no w tym mnie widzieli, w tym też, a przecież wypadałoby wyglądać dobrze", gdzie dobrze znaczy po prostu najlepiej ;) Wybraliśmy się na roczek siostrzenicy mojego chłopaka, która już teraz mogłaby śmiało mieć swojego bloga modowego. Kiedy przyszło do szykowania się ogarnęlam, że wszystkie ciuchy, które planowałam założyć spakowałam do innej torby, czyli za późno ogarnęłam. Dla dobra wszystkich pominę coś około godziny tej opowieści, lekko mówiąc, byłam "zdenerwowana". Na ratunek przyszła mi siostra mojego chłopaka (pozdro Paula ;) ) i jej super kombinezon. Igła nitka od sąsiadki i żyjemy. Więcej szczęścia niż rozumu ale chociaż coś na bloga można wrzucić. Enjoy !

  

  






poniedziałek, 13 lipca 2015

Sopot czyli wielki come back !

Nadeszła wiekopomna chwila jak mawiał klasyk. Niemal zapomniałam, że mam tego bloga. Wymówek mogłabym mieć jak zwykle tysiące: sesja, pogoda, brak aparatu tego do zdjęć i tego na zębach, ale nie wykorzystam żadnej z nich, bo to już robi się nudne. Obiecywać, że będę tutaj częściej też już chyba nie wypada :) Mogę jedynie liczyć, że mimo wszystko ktoś z Was jeszcze lojalnie oczekuje i będzie oczekiwał nowych treści. Postanowiłam wykorzystać pochmurny Sopot na zrobienie kilku zdjęć. Stworzenie dzięki nim posta nie było na początku ich przeznaczeniem stąd ich jakość. Stylizacja jest luźna i letnia, wygodna bo wystarczy zdjąć parkę kiedy wyjdzie słońce ( co nad polskim morzem jest raczej mało prawdopodobne tego lata ) i mamy stricte letni, plażowy outfit. Nie wiem co mogę jeszcze napisać, bo przez tą przerwę straciłam trochę flow ;D Enjoy !







poniedziałek, 4 maja 2015

Oversize a reszta na opięciu.

Co by nie wyjść z pewnego rodzaju wprawy i niewątpliwie nietuzinkowej w moim przypadku systematyczności i zapału, dodaję kolejny wpis ku uciesze tłumów ;P
Niedziela zapowiadała się dość stresująca z różnych przyczyn, na temat których nie będę się tu rozwodzić, ale spowodowała tym samym, że dla rozładowania napięcia poszliśmy robić zdjęcia. Tak rymem trochę tytułem wstępu ;) Wpadłam na pomysł, że do stylizacji, jako element główny, wykorzystam koszulę mojego chłopaka. Chodził tak w niej i jak tak patrzyłam jak w niej wygląda doszłam do wniosku, że mam predyspozycje, żeby wyglądać w niej nawet lepiej. Tytułowy oversize traci w tym momencie trochę na wartości, bo koszula jest najzwyczajniej w świecie za duża, ale tam wciągnij, tam podwiń i jest ok :) Jak już pewnie zdążyliście zauważyć i doczytać jestem fanką wszelkiego rodzaju koszul, a ta akurat, rodzaj materiału i koloru chociażby, ma mocno nietypowy. To jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto stworzyć coś z jej udziałem. Kolor koszuli postanowiłam zestawić z lekko trudnymi w sumie do określenia, jeśli chodzi o ich kolor jeansami, w każdym bądź razie stwierdziłam, że pasują :) Dodatkowo brązowe koturny, w których zakochałam się jeszcze rok temu i mi nie przeszło, tzn. jeszcze nie przeszło ;P Całość urozmaiciłam dość żywym kolorem na ustach. Próbowałam też przed wyjściem spiąć włosy jakoś inaczej niż zwykle, ale bardzo możliwe, że moje cebulki włosów mają coś z cebulek kwiatów, bo na wiosnę mocno obudziły się do życia i moje "baby hair" kompletnie uniemożliwiły mi cokolwiek na tyle, że zakończyło się na klasycznej kitce. Trochę się już mi przyjęło to "enjoy" na koniec, także enjoy !

















 (Jeansy - Mango, Buty - Zara, Torebka - Zara, Okulary - Aldo, Zegarek- Michael Kors)

środa, 29 kwietnia 2015

Second hand, a zdjęcia z pierwszej ręki.

Za sprawą mojej kochanej siostry, fejm tego bloga wzrósł o jakieś 150 % więc od razu dodaję post dla moich "nowych fanów" ;D oczywiście żartuję, ale serio wzrósł ( dzieki Klaudia ;P ). Zdjęcia do dzisiejszego posta robiłam już wcześniej, ale dopiero teraz mam chwilę, aby coś stworzyć z ich udziałem, poza tym jeszcze niedawno publikowałam poprzedni, a tu już kolejny, szaleństwo ;)
Stwierdziłam, że te nieco bardziej eleganckie stylizacje, będę przeplatać tymi trochę luźniejszymi. Dzisiaj wypada ta luźniejsza ;) Tak więc na górze brązowa skóra, którą dorwałam w ciucholandzie, po kilku drobnych przeróbkach wyszła naprawdę spoko. Jeśli ktoś lubi kombinować z ciuchami i mieć pewność, że nie spotka kogoś na ulicy w tej samej rzeczy, to polecam! Coś fajnego, w jeszcze fajniejszej cenie. Wiadomo, że trzeba to lubić i mieć do tego trochę cierpliwości, ale znalezienie czegoś w naszym stylu za bezcen na pewno rekompensuje ten wysiłek. Reszta w sumie klasycznie, biała koszulka, wiązana tak jak lubię, boyfriendy i jazzówki. Na głowie luźny kok, w którym można mnie spotkać najczęściej. Jak to wszystko razem wygląda do obejrzenia na zdjęciach poniżej. Enjoy !






(Kurtka - SH, T-Shirt - Zara, Jeansy - Zara, Buty - Calvin Klein, Torebka - Zara, Okulary - Aldo)

niedziela, 26 kwietnia 2015

Trochę taki khaki.

No to zaszalałam ! Minęły 2 tygodnie od czasu mojego ostatniego wpisu, a tu już nadchodzi kolejny, robię się coraz bardziej systematyczna ;) także kawał dobrej informacji dla tych, którzy z utęsknieniem czekają na nowe wpisy ;P W ramach aktualizacji szafy na wiosnę, kupiłam m.in. buty i sukienkę i to właśnie te dwie rzeczy postanowiłam wykorzystać do stworzenia tego posta. Sukienka uwiodła mnie niewątpliwie swoim krojem, w którym po prostu dobrze się czuję. Długo zastanawiałam się nad kupnem butów, ale ostatecznie niezmierzona otchłań czerni mojej całej szafki z butami przekonała mnie do zakupu jasnych. Wybrałam właśnie te, które możecie zobaczyć na zdjęciach, ponieważ ich fason całkowicie spełnił moje oczekiwania. Obcierają trochę w sumie, ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Enjoy !









(Sukienka - New Look, Buty - Wojas, Okulary - Aldo, Bransoletka - Stradivarius) 
















niedziela, 12 kwietnia 2015

Denim.

  Tym razem już bez żadnych wymówek, po prostu mi się jakoś nie chciało, ani wychodzić na ten deszczośnieg, ani tym bardziej wyglądać jakoś w miarę. Na szczęście jednak nadszedł taki dzień jak wczoraj, gdzie za siedzenie w domu śmiało możnaby nazwać kogoś jakoś brzydko. Pogoda ma ogromny wpływ na moje samopoczucie, tym samym pierwszy prawdziwie wiosenny, ciepły dzień wypełnił mnie entuzjazmem.
  Jeśli chodzi o stylizację to poszłam w jeans. Odkryłam brzuch bo w końcu prawie lato, na nogi jeszcze sobie nie pozwoliłam, bo wyglądają jakbym była córką młynarza i mąki. Luźno, sportowo, wiosennie, a w kurtce chłopaka, mimo, że za duża, czuję się lepiej niż w swojej. Moje pełne usta, przez, które tak często mylą mnie z Angeliną Jolie pociągnęłam różową szminką.  Enjoy !







(Kurtka - Zara, T-Shirt - New Look, Spodnie - New Look, Buty - Nike, Torba - H&M) 





wtorek, 24 marca 2015

Żałoba po Marzannie.

   Jak zwykle minęło trochę czasu od mojego ostatniego wpisu i jak zwykle mam wytłumaczenie. Powód jest prosty - grypa. Na początku marca wszyscy chorują, więc i ja nie chciałam być gorsza. Do tego jeszcze dochodzi to całe przesilenie, które sprawia, że nic mi się nie chce. Wiosna już oficjalnie się rozpoczęła, ale moim zdaniem na jakieś kolorowe szaleństwa jeszcze za wcześnie ;) Dlatego też bez zmian, jeśli chodzi o kolory. Marzanny już nie ma z nami więc tym bardziej pasuje. Żeby nie było już nie mogę się doczekać jak będę hasać po dworze w "lekkich" ciuchach. À propos hasania tozauważyłam ostatnio, że nieważne gdzie bym była, tam wszędzie biegają ludzie. Nie wiem czy to za sprawą Ewy Chodakowskiej czy pogody, ale jestem pod wrażeniem, że są tak zmotywowani, bo dla mnie, np. na bieganie jeszcze za zimno, albo po prostu mi się nie chce, jedno z dwóch na pewno. Zdjęcia do tego wpisu były robione w parku i naprawdę trzeba było się postarać, żeby nie było na nich pędzącego mistrza drugiego planu. Co z tego wyszło możecie zobaczyć poniżej ;) 







 



(Płaszcz - Mango, Bluza - H&M, Spodnie - Mango, Buty - Zara, Torebka - Second hand)