wtorek, 24 marca 2015

Żałoba po Marzannie.

   Jak zwykle minęło trochę czasu od mojego ostatniego wpisu i jak zwykle mam wytłumaczenie. Powód jest prosty - grypa. Na początku marca wszyscy chorują, więc i ja nie chciałam być gorsza. Do tego jeszcze dochodzi to całe przesilenie, które sprawia, że nic mi się nie chce. Wiosna już oficjalnie się rozpoczęła, ale moim zdaniem na jakieś kolorowe szaleństwa jeszcze za wcześnie ;) Dlatego też bez zmian, jeśli chodzi o kolory. Marzanny już nie ma z nami więc tym bardziej pasuje. Żeby nie było już nie mogę się doczekać jak będę hasać po dworze w "lekkich" ciuchach. À propos hasania tozauważyłam ostatnio, że nieważne gdzie bym była, tam wszędzie biegają ludzie. Nie wiem czy to za sprawą Ewy Chodakowskiej czy pogody, ale jestem pod wrażeniem, że są tak zmotywowani, bo dla mnie, np. na bieganie jeszcze za zimno, albo po prostu mi się nie chce, jedno z dwóch na pewno. Zdjęcia do tego wpisu były robione w parku i naprawdę trzeba było się postarać, żeby nie było na nich pędzącego mistrza drugiego planu. Co z tego wyszło możecie zobaczyć poniżej ;) 







 



(Płaszcz - Mango, Bluza - H&M, Spodnie - Mango, Buty - Zara, Torebka - Second hand) 













wtorek, 3 marca 2015

Skóra, rzeka, a zdjęcia nie z komóry

    Wcześniej pisałam, że nie dodawałam postów ze względu na trwającą sesję. Sesja się skończyła, wolne minęło jak zwykle szybko i tym razem to rozpoczynający się nowy semestr zabrał mi możliwość stworzenia czegoś przy komputerze. Mimo natłoku spraw udało mi się jednak znaleźć trochę czasu na porobienie zdjęć. Jest to wg mnie dobrą opcją na aktywizowanie samej siebie, a to już coś,  niezależnie od tego czy ktoś to czyta czy nie, ta świadomość, że zrobiło się coś fajnego z czasem wolnym jest przyjemna. Może nie jestem jakąś ekspertką w tej dziedzinie ale bazując na swoich pierwszych doświadczeniach i przemysleniach z tym związanych naprawdę polecam ;)
    Dzisiaj stylizacja nieco inna od wszystkich, które udostępniałam tutaj do tej pory. Mianowicie :
T-shirt, jeansy, ramoneska i płaskie buty. Dominuje kolor szary, więc postanowiłam go urozmaicić bordowymi ( na zdjęciach wyszły w sumie jak krwistoczerwone - chyba przez światło ) butami i paskiem, no i w sumie trochę też makijażem. Właśnie ! Makijaż ! Wcześniej nigdy o nim nie wspominałam. Bardzo lubię wzbogacać swój strój makijażem, jest swojego rodzaju dopełnieniem całości i robienie go sprawia mi ogromną przyjemność. Może w przyszłości, w ramach kolejnej małej ewolucji, skupię sie na tym temacie w większym stopniu ;) Kończąc, bo w sumie trochę już późno, wrzucam efekty - enjoy ! 
















(Ramoneska - SH, T-shirt - New Look, Jeansy - Mango, Torba - H&M, 
Buty - Baldaccini, Zegarek - Casio)